Dlaczego jesteś sama? Dlaczego jesteś sam? Czy samotność to twój wybór?

Dlaczego jestem sama? Dlaczego jestem sam? 2 proste powody twojej samotności.

Odwiedzasz rodziców, rodzeństwo, dziadków, ciotki i słyszysz „czy masz kogoś?”, „taka ładna/taki przystojny i nadal sam?”, a kiedy wesele?” i tym podobne. Rozmawiasz z przyjaciółką/przyjacielem/koleżankami/kolegami w pracy i słyszysz: „masz chłopaka/dziewczyną?”, spotykasz się z kimś?”, „jak tam sprawy sercowe?” Co możesz zrobić? Zazwyczaj ignorujesz, mówisz „mam jeszcze czas”, „ teraz żyje się inaczej niż np. dwadzieścia lat temu.” Może czasem kłamiesz i mówisz „mam kogoś.”

Dlaczego nadal nie potrafię stworzyć związku? A może samotność to moja wina?

Spis treści

  1. Samotność. Twoje pytania i wątpliwości.
  2. Przecież jesteś całkiem OK.
  3. Etap złości i rozczarowania.
  4. Odpowiedź.
  1. Samotność. Twoje pytania i wątpliwości
    Wracasz do mieszkania, siadasz w samotności i zadajesz sobie pytanie „dlaczego jestem sam/sama?, a inni są w związkach? Może potrafisz się zdiagnozować, otaczających cię mężczyzn/kobiety,  społeczeństwo lub ten ogromny świat, ale to wątpliwe. Po prostu nie wiesz, czemu jesteś sama, nie wiesz do cholery, czemu jesteś sam! Jedyna szczera odpowiedź to „jakoś tak wyszło.” Zbieg różnych wydarzeń, rozsądnych lub nie rozsądnych powodów i jesteś singielką/singlem. I nie chodzi o to, czy spotykasz się z kimś od miesiąca, a może od kilku lat. Nie chodzi o kolegę/koleżankę, z którym wiesz, że możesz umówić się na seks (bo on/ona zawsze jest chętny/chętna i pod ręką), a może już umawiasz się na seks. Chodzi o emocjonalną bliskość, która przetrwa próbę ładniejszej sąsiadki/koleżanki z pracy/starej znajomej szkoły/kolegi/byłego chłopaka/listonosza etc. Chodzi o kogoś, kto nie przestraszy się, gdy powiesz „jedźmy do moich rodziców na święta” i zawsze przybiegnie, gdy tego potrzebujesz.

2. Przecież jesteś całkiem OK.
Siadasz i zastanawiasz się „dbam o  siebie” – chodzisz regularnie do fryzjera, golisz nogi, malujesz się do pracy, golisz się do pracy lub przycinasz brodę lub robisz wszystko to, co robią zadbani faceci, zadbane laski. Myślisz o sobie – nie mam dużych wymagań tylko, aby był przystojny/ładna, a jak nie to bogaty/bogata, a jak bez kasy i brzydki/brzydka to z fajnym charakterem i ciekawą osobowością. Mówisz do siebie na uspokojenie „jestem młoda/młody” albo „jeszcze zdążę”. Znajomi cię swatają, polecają Tindera i portale randkowe, chodzą z tobą w miejsca, w których jest szansa, że kogoś poznasz, ale nic. Wielkie nic!

3. Etap złości i rozczarowania.
Myślisz, myślisz i dochodzisz do wniosku, że ten świat jest okrutny i podły – bo dla takiej fajnej osoby nie ma równie fajnego faceta/dziewczyny, że los ci nie sprzyja – bo koleżanka/kumpel zabrała ci sprzed nosa najlepszego chłopaka/dziewczynę na roku/w pracy/kółku teatralnym czy czymkolwiek innym, że nie ma sprawiedliwości na świecie – bo twoja koleżanka jest brzydka/głupia/gruba/wredna, ale ma chłopaka/faceta/męża/kochanka. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, bo twój kumpel wyrywa laski stadami, a tobie jakoś nie udaje się nawet jednej fajnej wyrwać.

4. Odpowiedź.
Prawda jest taka, że jesteś sama, bo tego chcesz!
Jesteś sam, bo tego chcesz! Samotność to twój wybór!

To jest pierwszy powód.

Gdybyś chciała z kimś być, to już od dawna miała byś faceta/dziewczynę! Jeśli czytasz to i jesteś samotnym facetem, to również dlatego, że chcesz być sam. Zrozumiałam to po obejrzeniu dokumentu Discovery Channel o najgrubszym człowieku świata. On niestety zmarł, ale przed śmiercią zdążył się ożenić ważąc przy tym 360 kilo. Czy był przystojny? Przy tej wadze – raczej nie. Czy był inteligentny? Trudno powiedzieć. Czy był bogaty? Ten mechanik mieszkający w Meksyk nie był bogaty i ogromna waga uniemożliwiała mu pracę. Czy chodziło o seks? Hmm… w momencie kręcenia filmu – żona przyznała, że z powodu otyłości męża małżeństwo nie zostało skonsumowane. I tak kobieta opiekowała się nim i podawała mu jedzenie, bo on sam już nie mógł.

Jeśli uważasz, że nie możesz znaleźć drugiej połówki najpierw spójrz na siebie. W świecie tysięcy możliwości, zawsze znajdziesz kogoś lepszego, fajniejszego, mądrzejszego, bogatszego, przystojniejszego/ładniejszą i tak dalej. Paradoks polega na tym, że im większe miasto tym trudniej kogoś znaleźć. Paradoks polega na tym, że im większy wybór tym trudniej podjąć decyzję. Chyba już wiesz, co mam na myśli i oczywiście nie zgadzasz się z tym. Nie chcesz mieć kogoś na siłę tylko po to, aby nie być singlem. Rozumiem to, tylko pamiętaj, że jesteś sama/sam bo tego chcesz!

Otwórz oczy!

Drugi powód twojej samotności to twoja wygoda.

Podobno, gdy Oprah Winfrey zapytała swojego lekarza (znanego z programu „Doktor OZ radzi”), dlaczego jestem gruba?” On odpowiedział jej „bo tego chcesz.”

Jak już odnajdziesz w sobie odwagę cywilną, aby przyznać, że samotność jest twoją i tylko twoja winą, zastanów się, czy to źle? W krajach tzw. uprzemysłowionych z dostępem do opieki medycznej, rozrywek, możliwościami robienia kariery i tak dalej, samotność bywa przyjemniejsza niż posiadanie zapoconego męża/żony (tak, kobiety tez okropnie się pocą) i rozkrzyczanych dzieci. Dlatego miej odwagę przyznać, że chcesz być singielką/singlem i żyj po swojemu.

Jeśli jednak nie chcesz spędzić życia w samotności spójrz na siebie jeszcze raz i zastanów się, co robisz źle, a najlepiej zapytaj wredną koleżankę, ona prawdę ci powie. Poszukiwania, spotkania, zabieganie to wysiłek, a tobie się nie chce wysilać. Może nie widzisz wokół siebie osoby wartej zabiegania, a może to zwykłe lenistwo.

Więcej o związkach przeczytasz tutaj https://aleksandratabor.pl/etapy-zycia-zwiazku-na-ktorym-jestes-i-co-dalej/

3 komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge