Blog Aleksandra Tabor. Piszę o życiu i miłośći.

Związek na odległość – czy warto, czy to ma sens? 3 proste pytania, aby to sprawdzić.

Sytuacja nr 1.
No i stało się. Poznałaś świetnego gościa, poznałeś świetną dziewczyną. Dobrze wam się rozmawia, rozumie cię, macie podobne poczucie humoru, wszystko się układa. Tylko problemem jest odległość. On/ona mieszka daleko. Mniejsza o to jaki był początek. Czy poznaliście się przez Internet, Tindera, na wakacjach, na weselu u znajomych, możliwości jest wiele. Teraz siedzisz i po tygodniach lub miesiącach pisania i dzwonienia do siebie zastanawiasz się co zrobić. Kontynuować znajomość, czy dać sobie spokój.

Jesteś raz na fali i piszecie do siebie w każdej wolnej chwili, a czasem pod falą i ogarniają cię wątpliwości. Myślisz sobie, że to nie ma sensu, a za chwilę znów piszesz czułe słówka i wymieniacie się piosenkami i linkami do głupich filmów na YouTubie/tytułami książek/filmów i tak dalej.  

Jeszcze nie mówisz, że to związek na odległość.

Po jakimś czasie umawiacie się już na regularne spotkania. Może co tydzień, a może co miesiąc, a może co pół roku. Opowiadasz znajomym/rodzinie, że masz kogoś i dzielnie odpierasz pytania „Jak sobie radzicie na odległość?”. Mówisz „zobaczymy” i nie wiesz jak to się ułoży i nie wiesz jak to ułożyć.

Co jest w tobie takiego, że decydujesz się na związek na odległość? Może powinien rozpracować to z tobą psycholog, a może wolisz tak, niż trwać w samotności, a pobliżu nie ma nikogo fajnego ? W każdym razie czas leci nieubłaganie. Po kilku miesiącach, a może po roku lub nawet kilku latach budzisz się z ręką w nocniku i zastanawiasz się (już tym razem na poważnie, z desperacją w oczach) co zrobić. Sytuacja skomplikowała się, bo jesteście zaangażowani i jeszcze nie zdążyliście się zmęczyć odległością, dojazdami, snuciem planów o wspólnym zamieszkaniu. A może właśnie dopadł cię kryzys i odczuwasz zmęczenie?

Jednak jeszcze masz siłę, aby to ciągnąc, ale widzisz, że jesteś na początku drogi do kategorycznej decyzji (tylko jakiej?). Może zaczynacie się sprzeczać, a może ta druga połówka zaczyna mieć wątpliwości. Wasz związek potrzebuje nowych bodźców, postanowień, obietnic, albo decyzji o zerwaniu.

Co w takiej sytuacji? Podejdź do związku racjonalnie uwzględniając swoje uczucia jako wartość równania.

  1. Na początek odpowiedz sobie na pytanie, czy ci zależy? Na jasne, że zależy, gdyby nie zależało, nie przeczytałabyś/przeczytałabyś tyle tekstu.
  2. Czy macie plany o wspólnym mieszkaniu (przed ślubem, po ślubie, bez ślubu)?
  3. Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie jest tak, czy plany na wspólne mieszkanie są realne do zrealizowania w akceptowalnym dla was obydwojga czasie?

Jeśli deklarujecie, że wasz związek jest jak skała i możecie czekać kolejne lata to super. Pytanie tylko, po co sobie tak utrudniać życie. Dlatego myślcie o perspektywie najbliższych kilku miesięcy lub roku. Jeśli macie plany na wspólne mieszkanie w bliskim czasie i odpowiedzi na poniższe pytania są pozytywne – gratulacje! Masz szansę na długie życie (ludzie w długotrwałych związkach żyją dłużej).

Uwaga. Sytuacja wygląda inaczej w związkach marynarzy, wojskowych, lekarzy bez granic, pracowników platform wiertniczych itp.

  • Czy ufasz swojej połówce? Jeśli odpowiedź brzmi „nie” daruj sobie ten związek dla własnego zdrowia psychicznego, aby w kolejnym związku jeszcze mieć pokłady zaufania do drugiego człowieka.
  • Czy po przeniesieniu się do niej/niego będziesz szczęśliwy/szczęśliwa? Czy jeśli ona lub on przeniesie się do ciebie, będzie szczęśliwa/szczęśliwy? I nie chodzi o twoją cudowną osobę, tylko o cały świat wokół. Wyobraź sobie, że rzucasz wszystko i przeprowadzasz się. Co z twoją pracą, studiami, znajomymi, rodziną, przyjaciółmi. Może okazać się, że obecność drugiej połówki nie wystarczy i miłość jest za słaba. Jeśli to cię nie przeraża lub nie przeraża twojej połówki, a odpowiedzi na wcześniejsze pytania są pozytywne – gratulacje! Na poważnie odłączysz się od grupy 7,5 miliona ludzi samotnych w Polsce.

Czytasz to i myślisz, „a może poczekam aż samo się skończy, ona/on zerwie” W ten sposób możesz czekać bardzo długo i tracić czas, a później będzie żal i zgryzota. Im dłużej to ciągniesz bez decyzji, tym trudniej będzie poradzić siebie z rozstaniem.  Dlatego wróć do pytania numer 1 i zastanów się jeszcze raz.

Sytuacja nr 2.

Wasz związek  znalazł się w trudnej sytuacji. On/ona wyjeżdża na studia/do pracy/długie wakacje/czy coś innego. Na początku myślisz „jakoś to będzie”, a później rozstanie trwa i trwa. Czas leci i liczysz miesiące, może nawet lata i jest ci smutno, gdy widzisz znajomych o klarownych sytuacjach (w związku lub singiel). Wasz związek był na tyle ugruntowany/przypieczętowany/ustabilizowany/pełen uczuć – czy jakoś tak, że pamiętasz, jak było wam dobrze razem. Może dzielnie znosisz samotność, a może idzie ci jak kurwie w deszcz (przepraszam, jeśli uraziłam co wrażliwszych czytelników). Wchodzisz w fazę kryzysu i zastanawiasz się, czy ciągnięcie tego związku na odległość ma sens. Obawiasz się, że nie spotkasz nikogo równie fajnego, a może to naprawdę jest twoja miłość życia. W każdym razie masz masę powodów, aby dalej trwać w związku na odległość, a jednak pojawiają się wątpliwości. Co zrobić?

  1. Już wiesz jak wyglądał wasz związek, gdy byliście razem. Czy chcesz, aby kolejne, miesiące/lata tak wyglądały? Czy tak średnio ci to odpowiada, ale boisz się zerwać, bo boisz się samotności, albo myślisz, że fajnie kogoś mieć (nawet na odległość).

Strach nie może być doradcą – nigdy! Jeśli boisz się samotności i dlatego trwasz w związku na odległość, to jest to nieporozumienie (a właściwie życiowy błąd!)

  • Czy ci zależy, czy jej/jemu zależy? Jeśli nie – zakończcie to póki jeszcze macie szansę na udane życie (człowiek zakochuje się średnio trzy razy w ciągu życia, także policz sobie, czy masz jeszcze szansę na miłość, ale pamiętaj – to tylko średnia). Jeśli tak – gratuluję odczuwania prawdziwych, silnych uczuć. Docenisz to jak już ci wszystko zbrzydnie.
  • Czy macie realne plany powrotu do siebie? Jeśli tak – nad czym tu się zastanawiać? Może nad wiernością , ale to inny temat.
  • Czy ufasz swojej połówce? Jeśli tak – nie ma nad czym się zastanawiać. Jeśli nie – daj sobie spokój. Szkoda życia na nerwy.

Myślisz, że związki rozpadają się przez dużą odległość? Nie! Związki na odległość rozpadają się z tych samych powodów, co wszystkie inne (brak zaufania, zdrady, pomylenie pożądania z miłością), ale to tematy na inny artykuł.

Związek na odległość - czy to ma sens?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge